sobota, 3 września 2016

Nowe rozdziały na blogach

Cześć wszystkim! ;)
Jak minął początek roku? Do tej pory nie mogę uwierzyć, że te dwa miesiące minęły tak szybko. Chociaż szczerze mówiąc i tak pracowałam. No właśnie... Niektórzy twierdzą, że blog jest nieaktywny. Bardzo przepraszam za niedyspozycję, ale właśnie zmieniłam pracę i dużo czasu spędzam na ogarnięciu systemu. Myślę, że za kilka tygodni będę mogła już wrócić i prowadzić stowarzyszenie stałym tempem. Na szczęście są dziewczyny, które dzielnie wszystko ogarniają ;)

Zapraszam Was na nowe rozdziały na blogach ;)

Wschód słońca
Autor: Charlotte Petrova
Rozdział 3, Pułapka umysłu
– Moja matka jest chora – mówi.
Blaise w końcu spogląda na niego. W jego wyrazie twarzy nie ma kpiny, ani ironii, które nigdy go nie opuszczają, jednie szczere zdziwienie.
– Co się stało?
– To długa historia, a mówiąc pokrótce; po Bitwie w Departamencie Tajemnic w domu zjawili się śmierciożercy, mnie wtedy nie było, a ojciec siedział w Azkabanie. Rzucili na moją matkę nieuleczalną klątwę, która powolnie ją wykańcza, by ostatecznie doprowadzić do… – zawiesza głos.
– Do śmierci? – pyta Blaise, jego oczy wyrażają współczucie. Bardzo szanuje panią Malfoy, która zawsze jest skłonna mu pomóc, gdy nie radzi sobie w domu z matką. Nie jest w stanie wyobrazić sobie Malfoy Manor bez niej, ona wnosiła do tego domu nieco światła, które tak usilnie starał się stłumić ojciec Draco.
– Tak, do śmierci…

Autor: Crookshanks
Fragment:
- Jak mogłaś mi nic nie powiedzieć?! Wiesz jak się martwiłam?! Całą noc nie mogłam spać, bo gdzieś zniknęłaś! - krzyczała rozeźlona Weasleyówna, nie mogąc pojąć głupoty swojej, niby tak mądrej, przyjaciółki.
- Ginny... - powiedziała kasztanowłosa, ale rudowłosa nie dała jej dokończyć.
- Nie Ginnuj mi tu teraz! I nie mów, że zasnęłaś! Wystarczyło wysłać krótką wiadomość patronusem, np. "Hej, Gin! Nie martw się o mnie. McGonagall przydzieliła mi osobne dormitorium, bo zostałam prefektem naczelnym. Nie uwierzysz! Mieszkam teraz z tym mega przystojnym dupkiem ze Slytherinu! Zgaduj." Wystarczyłoby!
- Wiesz, Weasley, cieszę się, że ci się podobam, ale nie jesteś w moim typie. - usłyszały za sobą głos, dobrze znany i znienawidzony - Za to Diabeł by nie pogardził. Piszesz się? - zapytał niewinnie.
Dziewczyny odwróciły się w stronę blondyna i spojrzały na siebie, zirytowane. Gin postanowiła wejść w rozmowę ze Ślizgonem.
- A co, Malfoy? Zrobiliście sobie babski wieczór? Zwierzenia i te sprawy? Ja osobiście proponuje czworokąt. Piszesz się? - przedrzeźniała go.
- Pytanie z kim? - zapytał z ironicznym uśmiechem.
- Ty, ja, Blaise i Herm. Powiem ci, że ona tylko gra taką cnotke. - powiedziała konspiracyjnym szeptem, nie zwracając uwagi na oburzenie swojej przyjaciółki. Malfoy na te wieść spojrzał rozbawiony na ślicznie zarumienioną Gryfonkę.
- Wchodzę. Ale bez głębszych doznań. Prawda, czy wyzwanie? - zapytał.
- Malfoy i "bez głębszych doznań"? Świat wariuje. Powiedz tylko gdzie i kiedy. - tu Ginny spojrzała na złą przyjaciółkę, za nic mając jej mordercze spojrzenie.
- W sobotę. U nas w salonie. Bierzecie jeszcze kogoś? - spojrzał na dwie Gryfonki z niemym pytaniem.
- Harry'ego. Rona nie ma co brać, tylko popsuje zabawę. - powiedziała po chwili Hermiona. Ginevra spojrzała na nią zdziwiona, tak samo jak Malfoy.
- Mówiłam, że nie jest taką cnotką. - dodała ruda.
- Przekonamy się w praktyce. Bierzemy Pansy, polubicie się. - powiedział z ewidentnym sarkazmem i odwrócił się na pięcie, rzucając krótkie "dwudziesta druga".
Hermiona spojrzała na przyjaciółkę z irytacją.
- Na libację ze Ślizgonami ci się zebrało?
- Poprawka. Z dwoma najlepszymi przyjaciółkami. Może nasza paczka się powiększy? - tu udała zamyślenie.
- Oby nie. - ucięła starsza Gryfonka.
Młoda Weasley tylko zachichotała i poszła na mugolznawstwo. Chcąc, nie chcąc, Herm poszła na transmutację ze Ślizgonami.

Autor: Kometa
Rozdział 2: Odłamy wspomnień
Lily nie podobało się to, że topi swoje serce w alkoholu jednak wolała udawać, że nie dostrzega jak nisko się stacza. Skupiła się na tych codziennych czynnościach, które miała wykonywać teraz w nowym biurze aurorów. Pracowała ich tam zaledwie garstka, a Los Angeles należało do miasta które nie spało.
- Abstrahując od mojej relacji z alkoholem, bardzo chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o tobie.
- Myślałam, że kiedy rano szłaś do pracy byłaś na tyle trzeźwa by pojąc znaczenie moich słów. Jakim cudem teleportowałaś się do biura, jeśli miałaś problem z interpretacją jednego zdania?
Lily parsknęła śmiechem, ale nic nie odpowiedziała. W zamian zagadnęła barmana o dwa kolejne piwa i rzuciła krótkie spojrzenie na Savannah. Wiedziała już, że temat jej pochodzenia nie jest przeznaczony do poruszania w rozmowie. Panna Potter zaakceptowała to kwiknięciem głowy. Szanowała sekrety innych ludzi, w końcu sama miała ich całkiem sporą kolekcję.

Autor: Oswin Osawald
Tytuł: 14. Zakazany Las
- A moim zdaniem to dobry pomysł - powiedziała cicho Laurel.
- No widzisz, nawet La... Zaraz, CO?! - wykrzyknął zdziwiony George. Oczy wszystkich skupiły się na blondynce. Ta wzruszyła lekko ramionami.
- No co? Macie rację. Wiem, nieczęsto to mówię, ale tu się zgodzę. W stu procentach. Zakazany Las może i jest zakazany po coś, ale dobrze by było sprawdzić po co. Prawda, chłopaki?
- Laurel, po raz pierwszy w moim życiu zadam to pytanie, więc czuj się zaszczycona. Czy jesteś w stu procentach stabilna umysłowo? Nie wiem, Snape pokazał ci się w umytych włosach, zobaczyłaś Filcha tańczącego z Panią Norris czy na zielarstwie cię zaatakowała tentakula? - zapytał Fred, przyglądając się jej z uwagą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia