środa, 1 czerwca 2016

Wywiad



Niedawno na naszym Stowarzyszeniu publikowałyśmy ankietę. Pytałyśmy w niej o to, z autorką jakiego pairingu chcielibyście przeczytać wywiad. Wygrało popularne Dramione, czyli połączenie Draco Malfoy'a z Hermioną Granger.

Wspólnie zdecydowałyśmy, że w tej edycji przeprowadzimy wywiad z Patronuską, autorką bloga Totalus Petrificus Totalus. To spod jej pióra wyszły takie perełki, jak "Wierność jest nudna", "Szach i Mat Kochanie", "Iluzjoniści", "Ślady". Jest również autorką wyjątkowych miniaturek - "Pięciu sekund szczęścia", "Trucicielki" oraz "Festiwalu Strachu". Oczywiście wymieniona została tylko część dorobku Patronuski, której osobiście jestem wierną czytelniczką i wręcz nie mogę się doczekać nowego postu u Niej!

I dlatego już bez żadnych przedłużeń zapraszam na rozmowę z tą wyjątkową autorką (zdecydowanie za długo czekaliście już na ten wywiad)!

* * *


- Witaj Patronusko!
- Witajcie :)

1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z pisaniem? To był jakiś impuls czy ktoś Cię do tego nakłaniał? 

To był zdecydowanie impuls. Powrót do dramione nastał w chwili gdy leżałam z młodszą córką w szpitalu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Dla zabicia czasu po raz nie wiem który, czytałam kanon, a po zmierzchu ciekawostki na blogu Harry Potter Kolekcja. Wtedy właśnie przypomniałam sobie o opowiadaniach pisanych przez fanów. Z kolejnym przeczytanym tekstem, własna historia zaczęła pojawiać się w moich myślach. Pamiętam, że był to styczeń i zaczątkiem do Wierność jest nudna (moje pierwsze opowiadanie), było jedno zdanie, które znienacka wpadło mi do głowy. Od razu wiedziałam, jak się skończy. Pisałam jak w amoku, w każdej wolnej chwili, w komórce, na skrawku wymiętej kartki, kopercie. I tak mi pozostało.


2. Jesteś fanką jeszcze jakiś serii?


Tak, jestem ogromną fanką Sagi o Ludziach Lodu (tych dalszych już mniej, choć podoba mi się prawie wszystko co wyszło spod pióra p.Margit Sandemo). SoLL i HP czytam przynajmniej raz w roku i są to jedyne książki, do których wracam. Nie znoszę fantastyki – kocham kryminały, a jednak magia wymienionych serii zaczarowała mnie tak skutecznie, że nie umiem się im oprzeć. Uwielbiam też polskie seriale komediowe jak Rodzina Zastępcza, Miodowe lata, Ranczo. Zresztą, moje sympatie da się zauważyć w mojej pisaninie :)


3.Nawiązałaś z kimś bliższą przyjaźń poprzez bloga?


Przyjaźń to bardzo duże słowo i biorąc pod uwagę czas mojej przygody z blogowaniem, przywołane trochę na wyrost. Mam bardzo mało przyjaciół. Pewnie dlatego są tak cenni, ale dzięki pisaniu poznałam fantastyczne osoby, z którymi potrafię rozmawiać godzinami i są to dla mnie bardzo wartościowe znajomości. Myślę, że gdyby nie dzieliły nas tak duże odległości, to przyjaźń byłaby jak najbardziej realna.


4. Co sprawia Ci największą radość i jak często to robisz?


Ja jestem już wiekową panią, więc największą radość sprawia mi czas spędzony z rodziną, szczególnie z moimi córkami. Poza tym oczywistym stwierdzeniem kocham czytać, pisać i bawić się wstążkami. Piszę minimum kilka godzin w tygodniu, wstążkowanie traktuje jako hobby, które ostatnio wykonuje niestety tylko na zamówienie, bo mam bardzo mało czasu. Najgorzej ma się rzecz z czytaniem, nad czym bardzo boleję. Kilka stronnic przed snem to, dla takiego mola wstążkowego jak ja, zdecydowanie za mało.


5. Masz już zaplanowaną całą historię, czy pomysły przychodzą na bieżąco?

Różnie. Jestem fanka planów, ogólnej charakterystyki postaci jakie chce stworzyć. Jest to bardzo pomocne, by nie pisać np. trzech podobnych charakterów. Jednak moi bohaterowie są bardzo krnąbrni i bardzo często się zdarza, że decydują sami o sobie. Żyją dosłownie własnym życiem. Staram się pisać tak jak wena mi sprzyja, dlatego choć zamierzałam dodawać rozdziały opowiadań naprzemiennie, to niezbyt mi to wychodzi. Rozdziały zaczynam czasami od zaskakującej strony, której wcale nie było w planie. Pojawia się impuls w postaci jakichś zasłyszanych słów, zobaczonych scen, usłyszanej piosenki i słowa same płyną, a ja na koniec stwierdzam, że o dziwo do siebie pasują. To jest jakby poza mną, czasami myślę, że w ogóle nie mam wpływu na swoich bohaterów. Cenię też, zarówno w tekstach które pisze, jak i tych które czytam, dopracowanie każdego szczegółu. Często, szczególnie przy Śladach, napisanie kilku zdań zajmuje mi mnóstwo czasu, bo muszę się przekopać przez literaturę uzupełniającą, by nie napisać jakiejś głupoty. Cieszy mnie, że czytelnicy to widzą i doceniają.


6. Który z Twoich tekstów jest Ci najbliższy?

To bardzo trudne pytanie, bo każdy jest inny. Wierność jest nudna jest moim „pierwszym dzieckiem”, więc będę zawsze mieć do niego sentyment. Oczywiście czytając to opowiadanie po jakimś czasie, na chłodno, trochę bym zmieniła, ale nie zdecyduję się na to. Szach i Mat jest szczególny pod wieloma względami. Pierwszym jest na pewno zbieżność z SoLL, przez co czuję się z nim bardzo związana. Wymagał ode mnie wiele pracy. Pominę miniaturki i Iluzjonistów, bo pierwsze są zbyt krótkie, by przy reszcie tekstów się wybić, a Iluzjoniści jeszcze nie nabrali oczekiwanego charakteru. Zostają więc Ślady, które piszą się same, ale wymagają ode mnie zdecydowanie najwięcej wkładu.


7. Dlaczego właśnie świat wykreowany przez J.K.Rowling?


Nie wiem. Może dlatego, że innych nie chcę poznawać. Moja przygoda z HP zaczęła się stosunkowo późno. Były już dostępne cztery części Harry’ego, kiedy ja, nie mając już co czytać (biblioteka szkolna i gminna przestały spełniać moje rosnące wciąż oczekiwania), za namową młodszej koleżanki, sięgnęłam po Kamień Filozoficzny. Pierwsze rozdziały potwierdziły moje podejrzenia, że szum medialny o zjawisku Potteromani, jest mocno przesadzony. Jak to się mówi „dupy nie urywało”. Ale potem wsiąkłam. Nie pamiętam, który rozdział był tym przełomowym, ale w pewnym momencie zaczęłam połykać kolejne słowa. Już następnego dnia biegłam po Komnatę Tajemnic i czytałam do późna, skryta pod kołdrą, z latarką w ręku. Na Zakon Feniksa wyczekiwałam z niecierpliwością  Dopiero wiele lat później, zaczęłam być krytyczna w stosunku do kanonu, a czarę goryczy przelały teksty na Pottermore. Kocham świat Harry’ego Pottera takim, jakim go sobie wyobraziłam mając niespełna trzynaście lat, reszty nie uznaję.


8. Gdzie widzisz siebie za 10 lat? :)

Na Hawajach :D Wygram jutrzejszą kumulację w Lotto (muszę biec wysłać kupon) i polecę na dłuuugie wakacje, które będę cyklicznie powtarzać. A tak na poważnie, moje życie jest dosyć nieprzewidywalne, więc nie mam pojęcia. Pewnie będę przeżywać wyniki testów gimnazjalnych córki (choć po zmianach w systemie oświaty, nie wiem czy za dziesięć lat już je napisze ;))


9. Świat blogosfery jest ogromny, a występujących pairingów w Harrym Potterze jest sporo. Masz jakiś ulubiony oprócz dramione?

Chyba nie. Czytam przypadkowe opowiadania i oprócz dramione sięgam po Jily, Harmione czasami Romione. Nie stronie od par homoseksualnych (Remus&Snape u Rzan <3) Lubię Hinny, Fremione… uf, sporo tego :)


10. Który bohater Harry'ego Pottera jest tobie najbliższy i dlaczego akurat ten?



Zdecydowanie Hermiona! Podobnie jak ona, uwielbiałam i uwielbiam się uczyć czegoś nowego. Kocham książki, dogaduje się lepiej z facetami i po trosze się z nią utożsamiam, dlatego w dyskusjach w których pada stwierdzenie, że była nudna, bronię ją do upadłego :D


11. Chciałabyś zostać w przyszłości pisarką?

Tak. Marzę, by wydać własną książkę i nie ukrywam, że jestem o krok od tego, by zacząć ją pisać. Mój mąż gorąco mnie do tego namawia. Obawiam się jednak, że nie będę mieć siły przebicia i nikt się nie zainteresuje nią na tyle, by chcieć ją wydać.


12. Twoje pierwsze dramione... jakie miałaś odczucia po przeczytaniu testu?


To było jakoś w 2007/2008 roku. Nie pamiętam tytułu. Blog był na Onecie i miał zieloną szatę. Draco i Hermiona spotykali się w Pokoju Życzeń. Pamiętam, że na początku nie wiedziałam co to jest FF i myślałam, że pominęłam coś w kanonie :D Byłam bardzo ciekawa tej pary i mocno im kibicowałam. Później trafiłam na blog Kamci i opowiadanie „Ona i On…”. Wróciłam do tej opowieści po latach i nadal posiada swoja magię. Dramione to dla mnie najbardziej naturalny pairing, ale pewnie dlatego, że mam już swoje lata i wiem jakie cechy w udanym związku są ważne. Nie neguje jednak innych połączeń.


- Bardzo dziękujemy za wywiad! 

9 komentarzy:

  1. O czyli nie tylko ja jestem fanką norweskich powieści *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemny wywiad! :D
    Ale Iluvio, sporo pracy przed Tobą, bo wywiad jest krótki bardzo, jeśli obydwie strony nie miały wiele czasu, to wystarczyło poczekać na wolniejszy wieczór. Drugą sprawą jest to, że pytania jakby były tylko przygotowane i zadane, nie widzę tutaj tej spójności i wynikających pytań z poprzedzających odpowiedzi. Mam na myśli to, że po niektórych odpowiedziach Patronuski dało się przechodzić samoistnie do nowych pytań... I właśnie tego brakowało.

    Niemniej życzę powodzenia i mam nadzieję, że dalej będzie Ci szło lepiej.
    Trzymam kciuki, Acrimonia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jeszcze radziłabym dawać tekst jakiejś becie, bo sporo wtop technicznych jest :c

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź na przyszłość. :)
      Pytania były od całej naszej załogi i może stąd to niedociągnięcie.

      Usuń
  3. Ojj tak, zdecydowanie szczegóły w tekstach! Pamiętam po Festiwalu Strachu, zaznaczałam sobie, by sprawdzić w dalej części tekstu i na każde pytanie była odpowiedź!

    I Snupiny, aww! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. „Pojawia się impuls w postaci jakichś zasłyszanych słów, zobaczonych scen, usłyszanej piosenki i słowa same płyną, a ja na koniec stwierdzam, że o dziwo do siebie pasują. To jest jakby poza mną, czasami myślę, że w ogóle nie mam wpływu na swoich bohaterów. Cenię też, zarówno w tekstach które pisze, jak i tych które czytam, dopracowanie każdego szczegółu.”

    Dokładnie jakbym czytała o sobie! *_*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Theme by Lydia