wtorek, 13 czerwca 2017

Nowe rozdziały na blogach

Cześć! ;)
Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Macie już zaplanowane wakacje? Urlop, wyjazd, a może wolicie zarobić parę groszy? Szczerze mówiąc, gdybym miała możliwość wybrania urlopu, nie zastanawiałabym się długo, tylko brała co dają i uciekała za granicę. Najlepiej w ciepłe kraje :D
Ale takiego wyboru nie mam, a moja aktualna praca wymaga dyspozycyjności ;)

W każdym bądź razie zapraszam Was na kolejną odsłonę nowych rozdziałów na Waszych blogach.
Tym razem bez opóźnienia ;)
Mam nadzieję, że mimo trudności chociaż garstka ludków zagląda do nas ;)

Secrets from the past
Autor: Lilith Lilith
Fragment:
- Cztery wygrane jednego wieczoru, tracisz formę - próbowała zażartować, jednak było to nieudolne, biorąc pod uwagę jej grobowy ton.

- Jakoś dasz radę - powiedział Salazar, ignorując jej wypowiedź. - Ja też nie mam ostatnio zbyt dobrych stosunków z Esther...

Helga tylko pokiwała głową. Co więcej mógł powiedzieć bądź zrobić, aby jego przyjaciółka przestała się zamartwiać?

- Zrobiłam coś strasznie głupiego, Sal... - przerwała jego rozmyślania, Helga.

- Co się stało? - spytał zaskoczony Salazar.

- Chodzi o Godryka...

Autor: Vivianne Peverell
Fragment:
— Nie wiem, jak poradzisz sobie z tym pierwszym zadaniem, skoro pewnie nawet nie usłyszałabyś skradającego się za tobą smoka. — Głos, cichy i głęboki, przemknął tuż obok niej, już po chwili stłumiony przez milczenie nocy.
— Skąd możesz wiedzieć, że po prostu cię nie ignorowałam? — Hermiona uśmiechnęła się pod nosem, stając na środku korytarza.
— Oboje wiemy, że nie byłabyś w stanie. — Chociaż go nie widziała, była pewna, że też się uśmiechał. Schowała różdżkę do kieszeni, otwierając wolną drogę zachłannym mackom ciemności.

Pozdrawiam, Equmiri ;)


poniedziałek, 5 czerwca 2017

Nowe rozdziały na blogach

Witam wszystkich po kolejnej, zbyt długiej, przerwie na Stowarzyszeniu. Zdaje mi się, że jedyne co mogę powiedzieć to - przepraszam.
Przepraszam za wszystkie opóźnienia w imieniu swoim i całej załogi, chodź jak sądzę, to ja wszystko obsunęłam w czasie.
Cóż, mam nadzieję, że jak niektórzy założyli Stowarzyszeniu uda się wrócić do czasów świetności! ;)


Love Secret
Autor: Layla Wheldon
Fragment
W niedzielę rano Hermiona teleportowała się przed rezydencją Malfoy'ów. Spięła się mimowolnie widząc przed sobą majestatyczny dom, w którym przed laty była torturowana. Odruchowo potarła bliznę na przedramieniu przez gruby materiał jej płaszczu. Dochodziła dopiero godzina 8 rano, słońce niedawno pojawiło się na niebie, ale jego promienie miały kłopot, żeby przebić się przez grube, szare chmury. Było ponuro i zimno, pogoda idealnie odwzorowująca nastrój żałobników, przeszło jej przez myśl. Stała tak dłuższą chwilę przed bramą po prostu gapiąc się na budynek. Nie była tutaj od tamtego momentu, kiedy Bellatrix ją torturowała. Po wojnie ani razu tutaj nie zawitała. Nie miała powodu. Poza tym unikała jak ognia piekielnego wszystkiego co związane z Malfoy'em. Myślenie o nim sprawiało jej ból, a dobre wspomnienia mieszały się z tymi przykrymi.

Fragment2
-Chodź do mojego pokoju! Muszę najpierw dać ci róg, a potem wszystko ci wyjaśnię.
-Róg? -Powtórzyła panna Granger.- Róg jednorożca?
Scorpius kiwnął głową i uśmiechnął się jeszcze szerzej, zaczęli wchodzić po schodach na piętro, gdzie znajdowała się sypialnia małego Malfoya.
-Dokładnie! Będziesz jednorożcem! Mam taki prawdziwy róg!
Czarownica zdębiała. Malfoy dał swojemu synowi prawdziwy róg jednorożca?! Czy on nie zdawał sobie sprawy z tego, jaką moc posiadał ten przedmiot? Rogi jednorożców były bardzo rzadko spotykane i cenne. Można je było zdobyć tylko po śmierci tego pięknego zwierzęcia. Były długowieczne, więc był z tym kłopot. Oczywiście można było zabić jednorożca, ale każdy, kto tego dokonał był przeklęty na wieki. Nie można było zranić jednorożca bez konsekwencji, nie mówiąc już o zabiciu go.
-Prawdziwy? -Zapytała słabym głosem i weszła do pokoju Scorpiusa."

Autor: BellatriX
Fragment
Glizdogon szaleńczo do nich machał, lecz dziewczyna nie zwracając na niego uwagi, usiadła przy drugim końcu stołu. Lupin został z nią, ale Syriusz poszedł do Petera, natomiast James był rozdarty. Hermiona popatrzyła na niego z sympatią i powiedziała:
- Nie musisz ze mną zostawać, obaj nie musicie- zwróciła się także do Remusa.- Jestem samowystarczalna, a wasz kumpel będzie bardzo zraniony, jeśli go zostawicie- uśmiechnęła się złośliwie.
Bez odwracania widział, jak Peterowi oklapły uszy. On zawsze szukał aprobaty u niego i Syriusza, a teraz jawnie wybierali pannę zamiast przyjaciela. Kiwnął jej głową i poszedł tam, gdzie jego miejsce.
- Ty nie idziesz?- usłyszał jeszcze, jak spytała zajadającego się Remusa.
On tylko pokręcił głową, więc Hermiona także wzięła się za jedzenie.
- James, przyszedłeś!- wdzięczność w głosie Petera była wręcz namacalna.
Potter uśmiechnął się tylko, lecz poczucie winy zjadało go od środka. Jak mógł nawet myśleć o opuszczeniu przyjaciela? Co się z nim działo...?

Fragment2
 - Chłopaki, podjąłem decyzję- spoważniał i nawet Syriusz się skupił.- W... świetle nowych... wydarzeń, kiedy to dostaliśmy więcej... em, informacji... Na gacie Merlina, chodzi o Snape'a. Chcę go przeprosić.

Rozluźnienie opuściło wszystkich w jednej sekundzie. Nawet po wielu latach w pamięci pozostał mu wyraz niedowierzania na twarzy Blacka i jego chłodne "Rób, co chcesz". James spodziewał się naprawdę, absolutnie wszystkiego, ale nie tego. Jego przyjaciel cały się spiął i stał się zimny, obcy. Często lubił bawić się w arystokratę- przyjmował wtedy dostojną pozę i rzucał kwiecistymi mowami jak z rękawa. Do tej pory Rogacz nie zdawał sobie sprawy, że to zabawa, wizerunek wymyślony. Bo Syriusz-Arystokrata wyglądał kompletnie inaczej.

Potter nie czekał nawet na reakcje pozostałych, od razu pobiegł za nim. Nie uciekł daleko... może dlatego, że nie uciekał? Po prostu odszedł. James złapał go za ramię, ale Syriusz był przygotowany. Wykręcił jego rękę i wyszeptał do ucha.

- Wiem, co chcesz powiedzieć, więc nawet nie próbuj. Może nie byłem sprawiedliwy co do Smerkerusa, ale nie zmierzam się zmieniać, bo nowa dziewczyna zamotała ci w głowie.


Autor: E.M.S.
Fragment
– Dlaczego tak bardzo nie chcesz dołączyć do Zakonu?
Nie spodziewała się tego pytania. Przez chwilę wpadła w popłoch, nie wiedząc, co odpowiedzieć i jednocześnie próbując ukryć swoje zdziwienie. Nie udało się jej jednak i pani Grich zauważyła na twarzy córki konsternacje, której zupełnie się nie spodziewała. Dopiero wtedy uświadomiła sobie, że nigdy nie zapytała jej o to, co myśli na dany temat. Z góry zakładała najgorsze, patrząc na swoje dziecko przez pryzmat wiszącej nad nim przepowiedni. Przepowiedni sprawiającej, że za wszelką cenę wraz z mężem próbowali zmienić Sabrine, tak naprawdę nie zadawszy sobie trudu, by ją rzeczywiście poznać.

Autor: Lilith Lilith
Fragment
- Nie sądzę, aby było aż tak źle. May zna się na ludziach, nie zbliżyłaby się do nikogo, kogo podejrzewałaby o nieczyste zagrywki. Możesz mi wierzyć.

- Nie byłbym tego taki pewien...

Przez krótką chwilę przyglądała się mu. Nie miał pojęcia, jak powinien interpretować jej zachowanie. Szczerze mówiąc, rzadko udawało mu się to osiągnąć. W pewnym momencie jej twarz przybrała dziwny wyraz, bo po chwili pojawiło się na niej zrozumienie.

- Ty jesteś zazdrosny! - powiedziała z satysfakcją.

- Ja?

- Tak, ty. Inaczej nie przejmowałbyś się tym tak bardzo.

- Możesz mi wierzyć, że nie ma powodu, abym był zazdrosny o May.

- Dlaczego odnoszę wrażenie, że nie mówisz mi całej prawdy?

- To mylne wrażenie. Zaufaj mi.

 Fragment2
Postanowił zrobić tak, jak mu poleciła. Już po chwili zza kuchennych drzwi wyjrzał pan Weasley i przytrzymał je, dopóki chłopak nie znalazł się za nimi. Naprawdę starał się powstrzymać, przed zadawaniem jakichkolwiek pytań, jednak ciekawość zwyciężyła.

- Co takiego usłyszał Sturgis Podmore, że Voldemort chciał jego śmierci?

- Podsłuchiwałeś! - oburzył się Lupin.

- A czego się spodziewałeś? Ukrywacie przede mną niemalże wszystko. Jak mam z nim walczyć, nie wiedząc zupełnie nic o jego działaniach? Czego oczekujecie, że stanę przed nim, a on na sam mój widok padnie martwy?

- Dobrze wiesz, że robimy to dla twojego bezpieczeństwa...

- Jakiego bezpieczeństwa? Niewiedza nie ochroni mnie w najważniejszym momencie.


Autor: Charlotte Petrova 
Fragment 
– Malfoy. 
Draco unosi swoje zaskoczone spojrzenie. Mruży oczy i spogląda chłodno na dziewczynę. 
– Czego chcesz, Granger?
– Chcę ci pomóc… – szepcze. Siada naprzeciwko chłopaka, Draco odwraca się zdegustowany, ale i zdezorientowany. Mimo to wciąż czuje palący wzrok Granger. 
– Niby, w czym? – warczy ostrym tonem. 
– Wiem, co się dzieje z twoją mamą…
Draco ma wrażenie, że spada w przepaść, a jego ciało i umysł rozpadają się na miliony drobnych kawałów, z których nic nie da się już złożyć.

Autor: Ithrise
Fragment
Rzadko widział, żeby Draco płakał, ale wiedział, że młody mężczyzna tego potrzebuje. Był silny. Naprawdę był jednym z najsilniejszych ludzi, jakich znał. Przez tyle lat znosił to wszystko dzielnie. Ale miał też chwile słabości jak każdy. 
– Ludzie nie zapomną. Będą drążyć. Pragną krwi, która w ich mniemaniu jest winna. Chociaż zostaliśmy oczyszczeni z zarzutów, dla nich zawsze będziemy śmierciożercami, którymi należy gardzić. Powinniśmy siedzieć w Azkabanie. Powinniśmy gnić w celach, bo tacy ludzie nie mogą żyć na wolności. Prawda jest taka, że nikt nie docenia tego, co naprawdę zrobiliśmy. A my musimy z tym żyć. Oni zawsze będą nas wytykać palcami, dla nich zawsze będziemy nieznaczącymi zerami. Przyzwyczajaj się, Draco. Plotki będą zawsze. Nie zapobiegniemy im, choćbyśmy chcieli. 
– Nie wiesz, jak to jest! – warknął blondyn, zrywając się i rzucając szklanką o ścianę.

Autor: Werv Avis
Fragment
Przed nimi pojawiły się dwie szklanki alkoholu. Wziął pierwszą do ręki i opróżnił jednym haustem.
- Dobra, nigdy cię nie widziałem w takim stanie. Ja wiem, że nie chcesz być śmierciożercą, ale doskonale oboje wiedzieliśmy, że prędzej czy później to się stanie. Stary, jesteś silniejszy ode mnie, a nawet ja aż tak bardzo tego nie przeżywałem…
- Ale to już nie o to chodzi…
- A o co?
- Dostałem pierwsze zadanie…
- A to luzik przecież! Pierwsze zadania podobno zawsze są najłatwiejsze! – Draco mimowolnie parsknął śmiechem nawet nie spoglądając na swojego przyjaciela.
- Zdziwiłbyś się…
- No co?! Ja dalej wykonuję swoje pierwsze! Śledzę Pottera i powiem ci, że sporo ciekawych rzeczy mam ci do opowiedzenia!
- Powiem ci w tym temacie tylko tyle… Między śledzeniem, a zabiciem jest dosyć spora różnica.

Autor: Cornelia Grey 
Fragment
"(...) Biorę głęboki, gwałtowny wdech, tuż przed otwarciem oczu. Pomału wraca mi czucie, coś przygniata mi klatkę piersiowa, uniemożliwiając w pełni cieszyć się życiodajnym powietrzem. Jakaś ciepła ciecz spływa po mojej skroni drażniąc skórę. Dotykam jej, nie do końca rozumiejąc co się dzieje, rękawiczke, a raczej to co z niej zostało barwi szkarłatna barwa, to krew. Marszczę czoło w reakcji na otępiający wręcz ból głowy, w uszach mi dzwoni. W pomieszczeniu jest bardzo jasno jednak jakoś tak dziwnie, nienaturalnie, zupełnie jak we mgle, albo nie! Jak w pierwszy śnieżny dzień.(...)"

Autor: Gemma Francis A. 
Fragment
"(...)
— O co chodzi? — spytała McGonagall, nie odwracając jednak w jego kierunku wzroku. — Tylko nie owijaj w bawełnę. Nie lubię, kiedy lejesz wodę. 
Dyrektor poderwał się z miejsca i energicznie podszedł do zaparowanego okna, łapiąc się od tyłu za ręce. Widać było, że gryzł się sam ze sobą. 
— Szuflada — wymamrotał w końcu nieco zachrypniętym głosem. McGonagall przyglądała mu się przez chwilę, czekając na dalsze wyjaśnienia. Kiedy ich jednak nie otrzymała, podniosła się z miejsca i stając za biurkiem dyrektora otworzyła szufladę po prawo, wyciągając z niej plik przewiązanych wstążką kopert. Jej wyraz twarzy początkowo sugerował brak zrozumienia, lecz gdy zielone, przenikliwe oczy spoczęły na charakterystycznym piśmie i kolorze atramentu, jej źrenice nagle się zwęziły. Otworzyła już usta lecz Dumbledore ją ubiegł. 
— Wrócił — odparł sucho, opierając się zaraz o zimny, kamienny parapet. Zastukał palcami o martwą podpórkę, wzdychając. (...)
(...)Po pomieszczeniu przetoczył się dźwięk uderzenia. 
Albus Dumbledore wpatrywał się w swoją współpracownicę z niewyjaśnionym spokojem. Ba! W jego oczach czaiła się iskierka rozbawienia. Minerwa rzadko kiedy — a mógłby nawet przysiąc, że prawie nigdy — używała ironii i sarkazmu. Jej postawa, którą mógł swobodnie oglądać i interpretować z pierwszego rzędu, była godna wnikliwej analizy. Traktował tę chwilę jak rarytas. Przecież mógłby wypominać jej to przez całe życie, ale nigdy by się nie odważył… McGonagall miała zbyt trudny charakter. Musiał więc wysilić się, aby nie dać po sobie poznać, że go to rozbawiło. 
— Lotus przeżył tę tragedię. To był… 
— Cios? Daj spokój, Albusie. Ma nauczkę za faworyzowanie… 
— Doprawdy? A ty nie faworyzujesz swoich uczniów?
Minerwa rozwarła w zdziwieniu usta i niemal zastygła w bezruchu, przyglądając się Albusowi tak, jakby zobaczyła go pierwszy raz na oczy. Stęknęła raz, drugi, ale za trzecim podejściem przybrała na twarzy odcienia purpury. Zaraz zamknęła szczelnie wąskie wargi i bez słowa ruszyła do drzwi. Dumbledore uśmiechnął się pobieżnie pod nosem i chrząknął. 
— Minerwo?
Kobieta zatrzymała się w progu i zwróciła na dyrektora niemal bojowe spojrzenie. Jej brwi wygięły się na czole niczym kocie grzbiety. 
— Gniewasz się?
— Śmiertelnie. 
— To jak ci przejdzie, wpadnij do mnie na herbatę. Chcę pomówić jeszcze na temat Artertonów. 
— Mhm — mruknęła pod nosem i odwróciła się na pięcie. Wyszła, zamykając za sobą drzwi. (...)"

Autor: Vivianne Peverell
Fragment
- Jak się tam dostałeś? – miała nadzieję, że wyglądało to, jakby zignorowała jego odpowiedź. Spodziewała się, że on i tak już dawno ją przejrzał. Szkoda tylko, że Octavia nie potrafiła patrzeć tak przenikliwie. Patrzeć i widzieć.
- Szybko – mruknął – Ty mogłabyś jeszcze szybciej wyjść.
Zobaczyła, jak przewracał oczami, szepcząc coś pod nosem. Kurczowo przyciskał ramiona do tułowia, podciągał sztywny materiał, który wcześniej wysunął się spod koszuli. Otworzyła usta i zaraz je zamknęła.
- Twoje wypowiedzi są jak zwykle pełne elokwencji. Jesteś w stanie łaskawie opuścić ten przybytek?
- Draco…
Nienawidził, jak mówiła na niego w ten sposób. Dziwne, że to samo słowo może być wypowiadane tak różnie, w zależności od ust, spomiędzy których się wydostaje.
- Czego chcesz? – warknął, wyraźnie zirytowany.
- Dostałeś…
- Te lepsze geny? To na pewno.


Przepraszam jeszcze raz za opóźnienie z nowymi rozdziałami.
Equmiri 


sobota, 15 kwietnia 2017

Powrót do teraźniejszości

Witajcie.

Myślę, że należą się Wam wyjaśnienia. Stowarzyszenie na dłuższy okres zostało zawieszone. Część winy ponoszę ja, założycielka. Brak czasu na poświęcenie prowadzenia katalogu przełożył się na zaległości. Te z kolei narosły w zastraszającym tempie i nie sposób było tego ogarnąć.
Tak więc widać końcowe efekty.

Chciałabym tylko oficjalnie potwierdzić powrót. Mam nadzieję, że ze starą i wspaniałą ekipą ;)

Mam nadzieję, że to miejsce na powrót odżyje ;)

czwartek, 8 grudnia 2016

Przedłużenie konkursu... znowu


Witam, witam! Piszę ten post po treningu, więc nie spodziewajcie się poematów 😜 Istnieje jednak sprawa niecierpiąca zwłoki- konkurs. *WERBLE* Ogłaszam, że zostaje on jeszcze raz przedłużony!

Jest to dosyć niekomfortowa sytuacja dla nas, ponieważ dostaliśmy tylko dwie prace, a termin był naprawdę długi... Jednak nie można się smucić, gdy nadchodzą święta! Postanowiłyśmy dać szansę wszystkim spóźnialskim i jako prezent gwiazdowy podarować Wam dodatkowy czas oraz... jedno urozmaicenie.

Ale przypomnijmy sobie tematy!

1. Jesienny upadek - akcja zaczyna się od nieistotnego na pozór upadku głównego bohatera. Ten jeden moment pociąga za sobą ciąg zdarzeń, który ma wpływ na jego życie. Czy będzie to nowo poznana miłość? Może odnaleziony artefakt? Nie wykluczamy także amputacji jakiejś części ciała... Wykażcie się kreatywnością!

2. Najważniejszy moment w życiu Ten temat może być interpretowany na wiele sposób. Każda kobieca chce przeżyć coś niezwykłego, niesamowitego. Macie okazję wykazać się kreatywnością i ubrać w słowa te przeżycia. Ślub, narodziny dziecka, zaręczyny, a może coś w smutniejszym tonie - możliwości jest wiele, ale to wy wybieracie. Liczę, że przyjdą Wam do głowy cudowne pomysły.

3. Interpretacja obrazu zwłaszcza słów, które się na nim znajdująLiczę na Waszą kreatywność - może tym razem z wewnętrznym konfliktem będzie walczyć któryś z członków Zakonu Feniksa?

 Dodatkowo w tekście muszą znaleźć się poniższe słowa
- pocałunek
- blizna

4. Świąteczna piosenka- dodatkowy temat, nasze urozmaicenie gwiazdkowe. O co chodzi? Macie kompletną dowolność co do bohaterów, wydarzeń, czasu (chociaż nie obrazimy się, jeśli akcja miniaturki świątecznej będzie osadzona w czasie świąt) i ogólnie wszystkiego! Jedynym warunkiem jest związek z jakąś świąteczną piosenką. NIE ZIMOWĄ!

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest Stowarzyszenie blogów z Harry'ego Pottera.
2. Długość tekstu - od dwóch do maksymalnie dziesięciu stron (Times New Roman 11)
- musi zawierać bohaterów, wykreowanych przez J. K. Rowling (minimum jednego)
3. Miniaturkę należy wysłać na adres mailowy - stowarzyszenie.harryegopottera@gmail.com- w tytule należy wpisać "konkurs na miniaturkę miesiąca - październik / 2016" (tekst należy wysłać w Google Docs)
4. Jedna osoba może wysłać maksymalnie jedną pracę.
5. W konkursie mogą brać udział osoby spoza Stowarzyszenia.

Na napisanie miniaturki macie czas do 24.12.2016 r.

Dodatkowo przyjmujemy także zgłoszenia do jury! Oczywiście, jeśli nie chcecie wcielić się w taką osobę, nie będziemy nalegać. Ale sami powiedzcie! Co to za zabawa oceniać prace, które już wcześniej się czytało? Bez dreszczyku? Niepewności? Liczymy na Was!
Zgłaszajcie się na naszego maila z następującymi informacjami: nick wraz z odpowiedzią na pytanie: Dlaczego właśnie Ty powinieneś/powinnaś znaleźć się w jury?
Na zgłoszenia czekamy do 24 grudnia do godz. 23:59.
Mail do zgłoszeń: stowarzyszenie.harryegopottera@gmail.com

wtorek, 8 listopada 2016

Przedłużenie konkursu + zgłoszenia do jury!

Witajcie!
Czy u Was też za oknem taka brzydka pogoda? U mnie od ponad czterech tygodni pada, a dzisiaj pogoda przywitała przymrozkiem. I mimo południa szron dalej utrzymuje się na trawniku. U Was też tak zimo?

Przychodzę jednak dzisiaj do Was z dwiema informacjami.

Przede wszystkim - przedłużamy konkurs na miniaturkę miesiąca 
do dnia 20 listopada (do godz. 23:59).
Tematy konkursowe są tutaj
Życzę weny i tworzenia wspaniałych prac!


Drugą informacją, którą mam Wam dzisiaj do przekazania, to poszukujemy osób chętnych do zostania jury w konkursie na miniaturkę miesiąca!
Jak zostać członkiem jury?
Wystarczy wysłać do nas maila - z następującymi informacjami: nick wraz z odpowiedzią na pytanie: Dlaczego właśnie Ty powinieneś/powinnaś znaleźć się w jury?
Na zgłoszenia czekamy do 20 listopada do godz. 23:59.
Mail do zgłoszeń: stowarzyszenie.harryegopottera@gmail.com


Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie oraz wysyłania zgłoszeń do jury!

poniedziałek, 31 października 2016

Nowe rozdziały na blogach

Witajcie ;) Troszkę już tu stacjonuję, ale to mój pierwszy post... Większość z Was może mnie kojarzyć przez reklamy naszego Stowarzyszenia- tak, to ta upierdliwa BellatriX! Bardzo mi miło :) Jednak skoro już się poznaliśmy, zapraszam na nowe rozdziały ♥

Tale as old as time
Autor: poznyluty
Fragment
Z pewną dozą nostalgii i rozbawienia przypomniała sobie pierwszy dzień szkoły, kiedy to razem ze swoimi kuzynami, Albusem i Louisem, przebiegli przez ścianę przedziału numer 9 i 3/4. Rodzice zapakowali ich do pociągu, udając, że będą bardzo tęsknić, a w duchu ciesząc się, że trójka najgorszych urwisów w rodzinie w końcu wyjedzie i wróci dopiero na święta. Jeszcze tego samego dnia zdążyli zrobić dziurę w łodzi, którą płynęli do zamku i zapoznać Briana, który podczas Wielkiej Uczty przedrzeźniał półgłosem nauczycieli i tak rozbawił całą trójkę, że Louis zadławił się kością i wylądował w skrzydle szpitalnym.
Uśmiechnęła się, zmierzając w stronę oświetlonego przedziału. Szósta klasa. Jeszcze tylko dwa lata i cały Hogwart zamieni się w mgliste wspomnienie najszczęśliwszych dni.

Dwadzieścia lat przed jutrem
Autor: Monemi
Fragment
Pozostało jej trochę ponad półtora godziny na wymyślenie idealnego kłamstwa. Takiego, które zataiłoby tchórzliwość Petera oraz morderstwo, jakiego dopuścił się Książę Półkrwi. Doskonałego do sprzedania dyrektorowi, gdyby nie znalazł dla niej żadnego ratunku. Na jej korzyść działał fakt, że nauczyła się naprawdę dobrze oszukiwać, od kiedy trafiła do Hogwartu. Wszystko zaczęło się od pamiętnego incydentu z trollem, później poszło jak z górki. Jej rodzice nawet nie wiedzieli, że w świecie czarodziejów trwała wojna, a co dopiero, że ich córka odgrywała w niej ważną rolę.

Love Secret
Autor: Layla Wheldon
Fragment1
Hermiona wyprostowała się i spojrzała na Draco. Stał w miejscu i dalej trzymał dłonie na nogach swojej żony. Niewiele się zmienił przez ostatnie pięć lat. Jego rysy twarzy nieco się wyostrzyły. Zmężniał. Jego czarna szata była poplamiona krwią, Hermiona machnęła różdżką i plamy zniknęły. Draco nawet nie uniósł brwi. Wpatrywał się w nią tak samo intensywnie jak ona w niego. Oboje w tym samym czasie przypomnieli sobie te piątkowe wieczory spędzane razem. To uczucie jakie kiedyś ich łączyło. Ich zakazany romans. Panna Granger westchnęła i przeniosła spojrzenie z jego oczu na szyję tym samym przerywając kontakt wzrokowy.
-Czy pańska żona zjadła coś zatrutego? Czy może ktoś ją przeklął, panie Malfoy? -Zaczęła zadawać pytania, a jej głos tylko lekko drżał.

Fragment2
Hermiona dostała list od Malfoya, tak jak obiecał wysłał jej sowę. Pogrzeb miał odbyć się za kilka dni, w niedzielę. Panna Granger miała więc wystarczająco dużo czasu, żeby poprosić swojego przełożonego w szpitalu, żeby mieć wolną tę konkretną niedzielę. Jej szef był w szoku. Hermiona nigdy nie prosiła o wolne odkąd zaczęła pracować w świętym Mungu. Brała zawsze dyżury w weekendy i święta, żeby czarodzieje z rodzinami mogli spędzić z nimi czas. Ona była zdania, że skoro mieszkała sama i nie miała rodziny to mogła wtedy być w pracy. Zawsze mówiła, że jest jej obojętne kiedy ma wolne. Często nawet wtedy, kiedy teoretycznie miała wolne i tak przychodziła na kilka godzin do szpitala pomóc na izbie przyjęć.  

Utrata pamięci jest jedynym lekiem na złamane serce
Autor: Marna
Fragment1
-Dziękuje Blaise, za wszystko, co dla mnie robisz. Dziękuję ci też za powiedzenie tego, jaki był nasz kontakt w czasach Hogwartu. To dzisiaj mi umożliwiło przypomnienie sobie trzech pierwszych lat szkoły, chociaż nadal nie potrafię zrozumieć, dlaczego widząc Harry’ego już nie czuje tej nieopisanej miłości, którą czułam w Hogwarcie.
-Może po prostu coś się zmieniło niedługo przed twoim wypadkiem Gin, spokojnie obiecuje Ci, że sobie wszystko przypomnisz. Słuchaj, jeżeli nie byłbym z tobą szczery i myślałabyś cały czas, że w szkole byliśmy przyjaciółmi twoja pamięć nigdy by się nie odblokowała, a jeżeli by się tak stało i byś przypomniała sobie, że ja i Draco nie byliśmy dla ciebie mili straciłabyś do mnie zaufanie i nie chciałabyś przychodzić na nasze sesje, a przecież nie o to chodzi w mojej pracy. Moim zadaniem jest uruchomienie każdego zakątka twojego mózgu, odpowiadającego nawet za te najgorsze sytuacje. Na następnym spotkaniu będę ci opowiadać o twoich nauczycielach i sytuacjach, o których było głośno, za tydzień chciałbym, aby ktoś z twojej rodziny lub przyjaciół przyszedł tu z tobą. Tylko niech to nie będzie Harry, na niego jest za wcześnie, może tak być Ginny?
-Jasne Blaise, jeszcze raz za wszystko dziękuję. – Uścisnęłam wyciągniętą dłoń Blaise i na pożegnanie ucałowaliśmy się w policzki, obdarzyłam go uśmiechem i skierowałam się w kierunku, w którym szedł Draco dwie godziny wcześniej. [..] Codziennie się zastanawiam nad tym czy powinienem powiedzieć jej, że chciała się ze mną rozwieść. Że ją zdradzałem z tą cholerną Parkinson, ale potem patrzę na nią i wiem, że nie mogę tego zrobić. Że wolałbym, aby Voldemort się odrodził i rozwalił cały świat magii niż żeby mnie rzuciła i faktycznie się ze mną rozwiodła. Wiem nie jestem święty, boję się tego, że może jednak któregoś dnia to do niej wróci i wiem, że będzie jeszcze gorzej niż jakbym jej to powiedział sam. Od razu po tym jak się obudziła, ale nie mogę jej tego zrobić. Sobie, nam… Nie mogę po prostu!

Fragment2
-Wszystko tak jak sobie pani życzyła, wypadek był na tyle poważny, że Weasleyówna długo nie będzie pamiętać niczego, co mogłoby pani zagrozić.
-Świetnie Dominicu, spisałeś się wręcz idealnie. Tylko musisz być świadom, że twoja przygoda z Ginevrą się na tym nie kończy, musisz dokładnie monitorować jej postępy i pilnować by Potter się nie wygadał. Bo wszyscy skończymy w Azkabanie!
-Oczywiście panno Morgenstern. Harry Potter będzie się bał pisnąć jakiekolwiek słówko, bo wie jak to bardzo może zagrozić jemu i jego wspaniałej kochance Pansy, którą co dla mnie najdziwniejsze dalej posuwa, chociaż jak twierdzi w licznych wywiadach „nie może się posiąść z szczęścia, że jego UKOCHANA małżonka żyje i wraca do zdrowia”. Czasami się zastanawiam jak można być taką szumowiną, no, ale cóż, to dzięki niemu wpłynęło na nasze konto tyle pieniędzy. – Wysoki blondyn uśmiechnął się sam do siebie, podając Kathrinie lampkę czerwonego wina i wznosząc toast – Za utraconą pamięć Weasley!
-Zdrowie!


Zaczynając od nowa
Autor: Breo Saighead
Fragment
- Witam Panno Granger.
Lekko kpiący głos odbił się od ścianek mojego mózgu. Gwałtownie odwróciłam się na krześle o mało co nie przewracając go.
Prychnęłam pod nosem intensywnie wpatrując się w stal oczu mężczyzny. Postanowiłam udawać, że nikogo nie słyszę.
Z gracją wstałam od stolika i zabierając ze sobą swoje rzeczy, przeniosłam wzrok na rudowłosą kobietę.
- Miło było mi Cię poznać, Bianco. Muszę już niestety wracać do pracy, jednak obiecuję Ci, że jeszcze porozmawiamy.
Odparłam przyjemnie, uśmiechając się do niej przepraszająco, po czym przenosząc wzrok na byłego Ślizgona, prychnęłam pod nosem. Już po chwili wyminęłam go i ruszyłam w kierunku wyjścia.
Zauważyłam jeszcze jak na jego twarzy pojawia się cień uśmiechu, po czym zajmuje moje poprzednie miejsce.
Zaciskając ze złości dłoń na teczkach, odrobinę za mocno trzasnęłam drzwiami.

Strzępy Świata
Autor: Endory
Fragment
Wtem drzwi się otworzyły, lecz Malfoy nie widział kto wszedł do pomieszczenia. Nagle ujrzał go, a serce podeszło mu do gardła. Miał na sobie poplamione krwią ubranie i zmasakrowaną twarz, jednak bez problemu go rozpoznał. Wciąż szamotał się, walcząc ze stalowym uściskiem śmierciożerców, trzymających go za dłonie.
- Powitajcie serdecznie naszego towarzysza!- Zaśmiał się Nott, po czym bezpośrednio zwrócił się do zakrwawionego mężczyzny.
- Witaj w naszych skromnych progach, Nevillu Longbottomie.
Malfoy wstrzymał oddech.

Kwestia sporna
Autor: Feniks
Rozdział 5: Opowieść wigilijna
O Lily Lunie Potter trzeba było wiedzieć tylko, że uwielbiała jeść. Miała to podobno po wujku Ronie. James zawsze się z niej śmiał, że gdyby nie to, że gra w Quidditcha to pewnie przypominała by wyglądem kafla. Trzeba mu było przyznać w tym trochę racji.
Lily uwielbiała też ćwiczenia fizyczne. Podczas pracy w Los Angeles spędzała dużo czasu na siłowni, by dbać o swoje mieście. Walka różdżką to jedno, jednak jej filozofia wyznawała też mocny prawy sierpowy. Nic nie odstrasza idiotów tak bardzo, jak złamany nos.
- Opowiedz mi o Meksyku – powiedziała Lily wymachując widelcem i sięgając po kolejny smaczny kąsek.
- Jest gorąco, pustynnie i legendarnie. Moi bracia, oni opowiadali mi historię ze swojej szkoły magii, do tego, zanim uciekłam, przeczytałam każdą książkę o czarodziejstwie jaką mieliśmy w domu. Mój ojciec był nauczycielem, więc mieliśmy ich całkiem spoko. Jeśli będziesz kiedyś potrzebować eliksiru miłosnego, to potrafię uwarzyć całkiem porządny.
Lily siedziała z szeroko otwartymi oczami i widelcem zastygłym drodze między talerzem, a jej ustami.
- Nie bądź taka zdziwiona Lily – zaśmiała się lekko Savannah – To, że nie posiadam w swojej krwi, nie oznacza, że nie umiem czytać i wrzucać składników do garnka.
- Jeśli ujmiesz to w takie słowa – powiedziała rudowłosa.



sobota, 15 października 2016

Konkurs na miniaturkę miesiąca #2

Witajcie! 
W ten zimny, październikowy dzień przychodzę do Was z informacją o organizacją konkursu na miniaturkę miesiąca. 
Zasady są proste - z podanych poniżej tematów do Was należy wybranie jednego z nich i napisanie na jego podstawie miniaturki. 
Mam nadzieję, że tematy się Wam spodobają i pobudzą Waszą kreatywność!
Nie przeciągając, zapraszam do zapoznania się z tematami:
Tematy:
 1. Jesienny upadek - akcja zaczyna się od nieistotnego na pozór upadku głównego bohatera. Ten jeden moment pociąga za sobą ciąg zdarzeń, który ma wpływ na jego życie. Czy będzie to nowo poznana miłość? Może odnaleziony artefakt? Nie wykluczamy także amputacji jakiejś części ciała... Wykażcie się kreatywnością!

2. Najważniejszy moment w życiu - Ten temat może być interpretowany na wiele sposób. Każda kobieca chce przeżyć coś niezwykłego, niesamowitego. Macie okazję wykazać się kreatywnością i ubrać w słowa te przeżycia. Ślub, narodziny dziecka, zaręczyny, a może coś w smutniejszym tonie - możliwości jest wiele, ale to wy wybieracie. Liczę, że przyjWam do głowy cudowne pomysły.

3. Interpretacja obrazu - zwłaszcza słów, które się na nim znajdują. Liczę na Waszą kreatywność - może tym razem z wewnętrznym konfliktem będzie walczyć któryś z członków Zakonu Feniksa?

 Dodatkowo w tekście muszą znaleźć się poniższe słowa
- pocałunek
- blizna


Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest Stowarzyszenie blogów z Harry'ego Pottera.
2. Długość tekstu - od dwóch do maksymalnie dziesięciu stron (Times New Roman 11)
- musi zawierać bohaterów, wykreowanych przez J. K. Rowling (minimum jednego)
3. Miniaturkę należy wysłać na adres mailowystowarzyszenie.harryegopottera@gmail.com- w tytule należy wpisać "konkurs na miniaturkę miesiąca - październik / 2016" (tekst należy wysłać w Google Docs)
4. Jedna osoba może wysłać maksymalnie jedną pracę.
5. W konkursie mogą brać udział osoby spoza Stowarzyszenia.

Na napisanie miniaturki macie czas do 07.11.2016 r.


Powodzenia!

Obserwatorzy

Theme by Lydia